

"Dziennik Katolicki"
6 lutego 1996
Jednoznacznie za powszechnym uwłaszczeniem
Rozmawiamy z prof. Ryszardem Benderem, członkiem Komisji Episkopatu "Iustitia
et Pax"
31 stycznia br. Komisja "Iustitia et Pax" obradowała na
temat powszechnego uwłaszczenia. Czy komunikat wydany po tym posiedzeniu jest
zapowiedzią oczekiwanego listu pasterskiego Episkopatu Polski na temat
uwłaszczenia?
- Komisja "Iustitia et Pax", grupująca biskupów, księży ł
osoby świeckie, przygotowuje materiały dotyczące kwestii społecznych
przeznaczone głównie na użytek Konferencji Episkopatu Polski. Episkopat może,
choć nie musi, uwzględnić te materiały przy redagowaniu listu pasterskiego.
Obecna sytuacja jest jednak rzeczywiście specjalna i dlatego nie czekając na
list Episkopatu, sami, po raz pierwszy, zabraliśmy publicznie głos wydając
komunikat w sprawie powszechnego uwłaszczenia.
Skąd bierze się szczególne zainteresowanie Kościoła ta problematyką?
- Jest to jego moralny obowiązek. Jako Komisja Episkopatu
uznaliśmy, że do zabrania głosu obliguje nas obecna sytuacja
społeczno-polityczna w kraju, a szczególnie zbliżający się termin referendum w
sprawie powszechnego uwłaszczenia, które może zadecydować o przyszłości Polski.
Kościół przypomina, że postulat upowszechnienia własności stanowi podstawowy
wymóg wolnego obywatela. Daje mu motywacje do rzetelnej pracy, pomaga jego
rodzinie, stwarza poczucie bezpieczeństwa, buduje państwo - stwierdziliśmy w
komunikacie. Uważamy, że "każdy obywatel ma prawo do tego wspólnego dobra,
którym jest majątek państwowy wytworzony przez naród w minionej epoce".
Z dotychczasowej dyskusji nad uwłaszczeniem wynika, że
prawa narodu do majątku narodowego nie neguje nikt, co nie oznacza w praktyce
zamiaru oddania każdemu obywatelowi prawa własności do części majątku
narodowego.
- W naszym komunikacie podkreślamy właśnie, jak ważna z
punktu widzenia katolickiej nauki społecznej jest własność prywatna. W dużym
stopniu to dzięki niej podmiotowość społeczna, obywatelska staje się faktem, a
nie werbalną deklaracją.
Dokumenty kościelne dotyczące kwestii społecznych
charakteryzuje zazwyczaj znaczny stopień ogólności. Tymczasem komunikat Komisji
"Iustitia et Pax" w sprawie referendum uwłaszczeniowego kończy się bardzo
konkretnie...
- Rzeczywiście, była na ten temat nawet pewna debata, w
wyniku której doszliśmy do wniosku, że Komisja nie może uchylać się od
skonkretyzowania swoich wniosków na temat referendum. Takie było wielokrotnie
wyrażane oczekiwanie wiernych wobec Kościoła hierarchicznego i instytucji z nimi
związanych.
Różne propozycje odpowiedzi na pytania referendalne wywołują
bowiem dużą dezorientację w społeczeństwie. Dość zauważyć, że odpowiedzi te
dzielą zarówno koalicję rządzącą, jak i opozycję, ustawiając w jednym szeregu
np. SLD i UW, a w przeciwnym "Solidarność" i PSL. Dlatego właśnie nasza Komisja
postanowiła zakończyć komunikat stwierdzeniem, że "uczestnictwo w referendum
pozwala na świadome i jednoznaczne opowiedzenie się za powszechnym
uwłaszczeniem. Komisja wyraża jednocześnie troskę o właściwe przeprowadzenie
powszechnego uwłaszczenia tak, by służyło każdemu Polakowi i budowało
podmiotowość społeczeństwa. W tym kontekście Komisja wskazuje na
niebezpieczeństwa związane z Narodowymi Funduszami Inwestycyjnymi".
Jest to sygnał, że Komisji "Iustitia et Pax" bliższa jest
opcja zalecana przez "Solidarność", a nie SLD z Unia Wolności. Nie zostało
jednak powiedziane, na czym owo niebezpieczeństwo polega.
- W czasie dyskusji padały propozycje, aby wprost nazwać
program NFI "namiastką" powszechnego uwłaszczenia. Zdecydowaliśmy się ' jednak
na ogólniejszy zapis bardziej odpowiadający formie wyrażania opinii, a nie
ostrej, publicznej polemiki.
Zarzuty pod adresem NFI są powszechnie znane. Niepokój budzi
zarówno sposób powoływania zarządów, jak i forma zarządzania tymi funduszami.
Niebezpieczne jest zwłaszcza stworzenie takiego systemu dystrybucji świadectw
udziałowych, który prowadzi do spekulacji tymi świadectwami i w konsekwencji do
wywłaszczenia szerokich kręgów społecznych z prawa do części majątku państwowego
objętego programem NFI.
Stąd już mój osobisty, obywatelski apel o nie pozbywanie się
tych świadectw, a nawet utworzenie masowego stowarzyszenia ich posiadaczy w celu
przynajmniej wpływania na cenę świadectw, aby uniemożliwić istniejący i
usankcjonowany wyzysk tych, których sytuacja materialna zmusza do sprzedaży
swoich świadectw.
Dziękuję za rozmowę.
Adam Kruczek