
1997
"Niedziela" nr 20, 1997
- Obraza Urbana?
- Prof. Bender apeluje
- Odroczona rozprawa, ale...
Sędzia Żmigrodzki został prezesem
Pisaliśmy obszernie na łamach
Niedzieli o procesie, jaki Jerzy Urban (rzecznik prasowy rządu w stanie wojennym
i później...) wytoczył prof. Ryszardowi Benderowi z KUL za to, że prof. R.
Bender nazwał go w dyskusji telewizyjnej "Goebbelsem stanu wojennego".
Przypomnijmy, że proces trwa już 5
lat. Najpierw zapadł wyrok korzystny dla prof. R. Bendera, gdyż Sąd Wojewódzki I
instancji nie dopatrzył się w cytowanym sformułowaniu prof. R. Bendera
naruszenia czci powoda - J. Urbana. Potem, w wyniku odwołania J. Urbana, Sąd
Apelacyjny w Lublinie (w składzie: przewodniczący - R. Żmigrodzki, sędziowie -
H. Żołyniak i A. Nowicki) uchylił poprzedni wyrok i przekazał sprawę do
ponownego rozpatrzenia Sądowi Wojewódzkiemu w Lublinie (uzasadnienie: rzekomo
zebrany w sprawie materiał dowodowy nie wyjaśnia w sposób przekonywający
intencji pozwanego..."). Sąd Wojewódzki w Lublinie, orzekając po raz drugi, już
tylko jednoosobowo (przewodnicząca: sędzina Joanna Cylc-Malec), uznał prof.
Ryszarda Bendera winnym naruszenia czci J. Urbana...
W wyniku odwołania, wniesionego do
Sądu Apelacyjnego przez prof. Ryszarda Bendera i jego obrońcę - mec. Waleriana
Piotrowskiego, kolejna rozprawa wyznaczona została na 24 kwietnia 1997 r. Ani J.
Urban, ani jego adwokat (E. Baworowski) nie stawili się na rozprawę. Czyżby tak
pewni byli podtrzymania przez Sąd Apelacyjny korzystnego dla nich wyroku?
Wprawdzie sędzia R. Żmigrodzki (przewodnicząc składowi sędziowskiemu, który
odesłał wygraną przez prof. R. Bendera sprawę do ponownego rozpatrzenia) w
międzyczasie został prezesem Sądu Apelacyjnego, ale chyba nie stąd strona
powodowa czerpie swą pewność sukcesu?... A może jednak? 24 kwietnia br. Sąd
Apelacyjny odroczył rozprawę - jednak postanowił już zwrócić się do Telewizji
Polskiej SA o informację, jakie są stawki za czas antenowy w I programie TVP (w
godzinach 20.00 - 22.00) oraz o wskazanie kosztów odczytania przez pracownika
TVP 30-60 - sekundowego przeproszenia za naruszenie dóbr. Sąd Apelacyjny zażądał
już także od prof. R. Bendera pisemnego oświadczenia o stanie majątkowym i
wysokości uzyskiwanych dochodów. Ustalenia poczynione przez Sąd Apelacyjny -
mimo odroczenia rozprawy - zmierzają już najwidoczniej do oszacowania, czy prof.
R. Bendera będzie stać na telewizyjne przeprosiny...
Chcemy wierzyć, że jednak ostateczny werdykt w tej
sprawie jeszcze nie zapadł...
MARIAN MISZALSKI
< powrót do: publikacje