
1996
"Dziennik Wschodni" Nr 217, 18.09.1996
Urban - Bender: daleko od ugody
Według adwokata Ryszarda Bendera -
minister propagandy Trzeciej Rzeszy Joseph Goebbels kojarzy się z symbolem
kłamliwej propagandy. Pełnomocnik Jerzego Urbana twierdzi, że Goebbels to przede
wszystkim zbrodniarz. Obaj powołują się na to samo źródło - tzn. na
encyklopedię.
Kim był Goebbels?
W kwietniu 1992 roku R. Bender w
programie telewizyjnym - "Dekomunizacja po polsku" nazwał J. Urbana "Goebbelsem
stanu wojennego". J. Urban poczuł się tym dotknięty i pozwał R. Bendera do sądu
o naruszenie dóbr osobistych. Sąd pierwszej instancji powództwo oddalił. Sąd
Apelacyjny, na skutek wniesionej przez J. Urbana rewizji, przekazał sprawę do
ponownego rozpatrzenia.
Na wczorajszej rozprawie w Sądzie
Wojewódzkim w Lublinie osobiście zjawił się tylko R. Bender; jego przeciwnik
reprezentowany był przez adwokata. W drzwiach sali sądowej stal mężczyzna z
ulotkami Ruchu Odbudowy Polski. Prowadząca rozprawę sędzina kilkakrotnie
uciszała publiczność.
Zeznający przed sądem świadkowie
utrzymywali, że R. Benderowi chodziło o oddanie "zdolności" propagandowych J.
Urbana. Historyk Peter Raina na stwierdził, że wypowiedź Bendera odebrał jako
porównanie do stylu goebbelsowskiej propagandy, nie zaś do osoby ministra
Trzeciej Rzeszy. Jan Rulewski porównanie uznał za "felietonowy skrót
działalności, którą prowadzi! Jerzy Urban". Jeżeli odnosi się ono do
działalności propagandowej - uważa je za trafne.
Kolejna rozprawa wyznaczona została
na początek listopada.
(ER)
< powrót do: publikacje