
1994
"Gazeta Polska" nr 37, 15.09.1994
Telewizja Pana Boga i tysiąca filmów
Część członków Rady zaproponowana
prof. Benderowi poparcie dla Niepokalanowa w zamian za jego głos dla Canal Plus
reprezentowanego w Polsce przez byłego PZPR-owskiego działacza Romanowskiego
Bender poparł wniosek 12 koncesji na stacje dla Canal Plus. Większość członków
Rady uznała, te jest to zbyt mało (domagali się przynajmniej trzynastu
koncesji). Niepokalanów zamiast prawa do nadawania w Warszawie dostał obietnicę,
że w przyszłym konkursie na pewno otrzyma koncesję.
Bender zgodnie z obietnicą złożył
rezygnację.
Ojciec Kolbe wpadł na to pierwszy
Pierwsze przymiarki do stworzenia
telewizji Niepokalanów podjął jeszcze sam Św. Maksymilian Kolbe. W 1938 r. udał
się do Niemiec, by obejrzeć próby przekazu telewizyjnego i możliwości jego
zastosowania w Polsce. W tym czasie w Niepokalanowie działała już katolicka
radiostacja, która bardzo szybko zyskała uznanie setek tysięcy słuchaczy.
Podczas II wojny światowej
radiostacja milczała. Potem komuniści już nigdy nie zezwolili na jej otworzenie.
Obecnie razem z powstawaniem telewizji ma zostać odtworzona radiostacja
Niepokalanów.
Bez nudziarstwa
Kiedy na jesieni 1993 r.
Franciszkanie składali wniosek o koncesje ogólnopolską w samej Krajowej Radzie
Radiofonii i Telewizji panowało przekonanie, że katolicka telewizja w Polce nie
ma żadnych szans. Tymczasem Franciszkanie jako jedni z niewielu mieli gotową
koncepcję stworzenia prywatnej telewizji. Katolickie Stowarzyszenie Filmowców
zaoferowało przekazanie do Niepokalanowa okuło tysiąca filmów. Z kilkunastu
telewizji na świecie napłynęły propozycje nieodpłatnej pomocy w realizacji
programu. Przygotowano ramówkę, która zdaniem prezesa Katolickiego
Stowarzyszenia Filmowców Zygmunta Gutowskiego zawiera ofertę programową bogatszą
niż to co proponowały inne telewizje.
Dominować miałyby programy dla
całej rodziny, ale jednocześnie uwzględniono gusty nawet bardzo niewielkich grup
odbiorców programu.
Modlitwa i profesjonalizm
Układ ramówki oparto o rok
liturgiczny w Kościele. Program religijny w telewizji Niepokalanów miał nie
przekraczać jednak dziesięciu procent czasu antenowego. Reszta to programy
informacyjne, publicystyczne, filmy itd.
Wiadomości nadawane będą w
przybliżonych porach do tych, w których emituje się informacje w telewizji
publicznej. Franciszkanie nie chcą jednak konkurować z innymi telewizjami. Chcą
"tworzyć dla nich alternatywę. Chodzi o to, by nie nastawiać odbiorców na
sensację lecz na rzetelne przedstawienie zjawiska" - twierdzi Gutowski. W
wiadomościach z Niepokalanowa będą szczególnie pogłębione informacje dotyczące
życia Kościoła.
W katolickiej telewizji nie
zabraknie programów sportowych, kulturalnych, muzycznych, dla gospodyń domowych.
Będzie szczególnie dużo filmów dla dzieci, a także teleturnieje, gry itd.
Realizacji tego programu podjęła
się grupa kilkudziesięciu katolickich filmowców.
Szkoła dziennikarzy
W sierpniu br. w Niepokalanowie
zorganizowano kurs dziennikarski przygotowujący do pracy w telewizji
katolickiej. Wzięło w nim udział około czterdziestu absolwentów i słuchaczy
szkół wyższych z całego kraju. Kończący kurs będą musieli zdać egzamin wykazując
się konkretnymi umiejętnościami dziennikarskimi. Kurs taki w miarę potrzeb
będzie powtarzany.
Trzy miliony sponsorów
Franciszkanie nie obawiają się, że
zabraknie im środków na stworzenie telewizji w Niepokalanowie. Mają ogromne
zaplecze na terenie należącym do klasztoru, gdzie można zorganizować studia
telewizyjne i radiowe. Pomoże w tym ponad dwustu zakonników. Pieniądze na sprzęt
i utrzymanie telewizji spływają od rodziny franciszkańskiej z całego §wiata,
która liczy ponad trzy miliony osób. Zakonnicy są przekonani, że nawet
niewielkie datki od rodziny franciszkańskiej wystarczą na stworzenie nowoczesnej
telewizji. Telewizja będzie się utrzymywała wyłącznie ze sprzedaży filmów i z
datków. Nie będzie w niej reklam.
Kablem, satelitą, anteną
Zakonnicy chcą wykorzystać
wszystkie możliwe sposoby dotarcia do widzów, poprzez telewizje kablowe,
satelitę, ale przede wszystkim poprzez normalne nadajniki. Niemal na każdy z
tych rodzajów transmisji trzeba mieć koncesje (prawdopodobnie telewizje kablowe
pozostaną bez obowiązku uzyskiwania koncesji choć i tu nic ma jasności).
Wniosek Franciszkanów o zezwolenie
na nadawanie drogą satelitarną (złożony w zeszłym roku) do dziś nie doczekał się
rozpatrzenia przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji.
Zakonnicy cierpliwie czekają na rozpatrzenie ich próśb o koncesje. Zarzekają
się, że chcą przestrzegać obowiązującego w Polsce prawa i nie zaczną nadawać bez
zezwolenia.
Walka o koncesję
Zdaniem prof. Bendera, wniosek o
koncesję ogólnopolską dla telewizji Niepokalanów był z góry skazany na
przegraną. Po długich przetargach Rada zgodziła się przyznać Franciszkanom
koncesję na radio i telewizję lokalną. Zasięg stacji telewizyjnej nie może
przekraczać dwudziestu kilometrów. Zgodnie z tą decyzją telewizję Niepokalanów
odbierałoby najwyżej kilkaset tysięcy osób w województwie.
Profesor Bender zagroził, że jeżeli
dla telewizji Niepokalanów nie zostanie przyznana koncesja, zezwalająca na
nadawanie w Warszawie, to złoży rezygnację z funkcji przewodniczącego i członka
Rady. Spośród członków KRRiT poparcie dla telewizji Niepokalanów deklarował
także Jan Szafraniec. W czerwcu do tego grona dołączył również Maciej Iłowiecki,
ale miesiąc później wycofał się.
Andrzej Zarębski uważa, że
większość członków Rady przyzna koncesję dla Niepokalanowa w najbliższych
miesiącach. Poważne wątpliwości co do tego ma prof. Bender, który obawia się, że
przyznawanie koncesji może się przesunąć do kwietnia 1995 r. kiedy to zmienia
się część składu Rady.
Jak do tej pory, nie została nawet
podpisana już przyznana koncesja na nadawanie w woj. skierniewickim.
Zygmunt Gutowski wierzy, że rozwoju
telewizji Niepokalanów nie da się powstrzymać.
Franciszkanie są zapatrzeni w sukces telewizji katolickiej w USA założonej przez
Matkę Angelikę. Telewizja Matki Angeliki wygrywa rywalizację z największymi
amerykańskimi stacjami. Dobra Nowina na szklanym ekranie podbija serca milionów
ludzi.
------------------
Imperium św. Franciszka
"Radio jest jednym z
najważniejszych środków rozwijania działalności misyjnej. Obok niego także kino,
telewizja... Te wynalazki są dobre same w sobie i powinny służyć najpierw do
celów Bożych, a później ludzkich. Dziś jest inaczej. Najpierw te wynalazki
uczynią dużo złego, a później my z nich korzystamy" - Przemówienie Ojca
Maksymiliana Kolbe, przy otwarciu niepokalanowskiej radiostacji.
Wybudowanie radiostacji w
Niepokalanowie było ukoronowaniem działalności Ojca Kolbego. W ciągu jedenastu
lat stworzył potężne zaplecze ewangelizacyjne i wydawnicze. W 1927 r. na
ofiarowanych przez księcia Druckiego-Lubeckiego ziemiach powstał klasztor
franciszkański. W Niepokalanowie wydawano "Rycerza Niepokalanej", którego nakład
osiągnął tuż przed wojną 750 tysięcy egzemplarzy, dwa miesięczniki dla dzieci
ponad 220 tysięcy nakładu. W 1935 roku zaczęło wychodzić pismo codzienne "Mały
dziennik". Jego nakład dochodził do 225 tysięcy egzemplarzy.
Tomasz Sakiewicz
< powrót do: publikacje