
1993
"Dziennik Obywatelski" nr13, 20.01.1993
Przed wejściem do Europy
Rozmowa z prof. Ryszardem BENDEREM
- Jest Pan członkiem
Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Ile krajów wchodzi w jego skład?
Łącznie z Polską w Zgromadzeniu
Parlamentarnym uczestniczą delegacje 28 państw, już po przyjęciu Bułgarii i
Estonii. Polska została przyjęta w lutym 1992 r., a np. Węgry w 1990.
Najprawdopodobniej już niedługo zostaną przyjęte również Białoruś i Ukraina pod
warunkiem przeprowadzenia w tych krajach wolnych wyborów.
- Jak liczne są poszczególne
delegacje i od czego to zależy?
Poszczególne delegacje liczą od
2-18 przedstawicieli. Liczba delegatów zależy m.in. od liczby ludności danego
kraju, sytuacji ekonomicznej i politycznej. Polska delegacja liczy 12 członków i
tyluż zastępców - jest to zarówno wymóg praktyczny jak i formalna możliwość.
- Kto wybierał polskich
delegatów do Zgromadzenia?
Polskich parlamentarzystów
desygnowało prezydium parlamentu, a więc marszałkowie oraz wicemarszałkowie
Sejmu i Senatu, w sumie 11 osób.
- Proszę przybliżyć naszym
Czytelnikom organizację wewnętrzną Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.
Zgromadzenie Parlamentarne Rady
Europy składa się ogółem z około 200 członków i takiej liczby zastępców.
Siedzibą jest Strasburg, gdzie forum ogólne zbiera się 3-4 razy do roku, w
zależności od potrzeb. Jest to ciało ustawodawcze. "Ramieniem" wykonawczym jest
Komitet Rady Ministrów, w skład którego wchodzą ministrowie spraw zagranicznych
poszczególnych państw. Bardzo ważną funkcję odgrywają w pracach Zgromadzenia
Komisje, których (wraz z podkomisjami) jest 50. Są to m.in. komisje rozwoju
ekonomicznego, zdrowia i rodziny, praw człowieka, kultury i edukacji (w której
działa ze strony polskiej senator Jan Draus) oraz budżetu. Składają się one z
urzędników administracyjnych i tzw. czynnika społecznego, tzn. przedstawicieli
państw. Komisje przygotowują konwencje i akty prawne.
- Czy wszystko, co ustalą
komisje musi zostać przyjęte przez rządy państw, mających swoich przedstawicieli
w Zgromadzeniu?
Oczywiście że nie. Konwencje nie
maja charakteru przymusowego, jednakże gdy się je już przyjmie, ich
postanowienia trzeba respektować. Mogą być przyjęte w całości, częściowo lub
wcale, np. ostatnio opracowaną, jedną z najważniejszych w ogóle, jest konwencja
o ochronie praw człowieka i podstawowych wartości. Polska przyjęła ją w części,
tzn. nie przyjęliśmy paragrafu 6, który mówi o zniesieniu kary śmierci, bowiem
konwencja musi być zgodna z systemem prawnym danego kraju, a nasze prawodawstwo
jeszcze utrzymuje ją w mocy.
- Oprócz poszczególnych komisji
istnieją również kluby parlamentarne Jakie to są kluby?
Istnieje 5 klubów parlamentarnych.
Największym z nich jest klub socjalistyczny, do którego ze strony polskiej
należą m.in. W. Cimoszewicz, S. Iwiński, A. Małachowski i A. Wielowieyski.
Drugim co do wielkości jest klub ludowy (tzw. chadecki), w skład którego wchodzą
m. in. H. Suchocka, J. Draus, pani Grześkowiak (PC), poseł Łuczak (PSC). Trzeci
klub, to klub europejskich demokratów (konserwatystów), gdzie są m. in. panowie:
Libicki, Piłka (ZChN), Moczulski, Słomka (KPN), francuscy gaulliści, w tym wnuk
generała de Gaulle'a. Czwartym jest klub liberałów, w którym Polskę reprezentują
m.in. panowie: Lewandowski i Kozłowski (UD). Piąty, to klub zjednoczonej lewicy.
Tu nie ma Polaków, a należą do niego komuniści Europy Zachodniej.
- Jakie funkcje pan piastuje?
Biorę udział w pracach dwóch
komisji. Jestem wiceprzewodniczącym komisji budżetowej i przewodniczącym komisji
ds. pracowników publicznych tzn. takiej komisji, która zajmuje się całokształtem
spraw organizacyjnych i personelu urzędniczego oraz sprawnym działaniem
wszystkich Instytucji Zgromadzenia. Jestem także wiceprzewodniczącym klubu
konserwatystów oraz zastępcą senatora Drausa w komisji kultury i edukacji.
- Jakimi językami porozumiewają
się poszczególne delegacje?
Obowiązującymi językami są
angielski i francuski, jest więc pożądane, aby parlamentarzyści znali któryś z
nich. Nie zawsze jednak tak się dzieje. Istnieje możliwość wykupienia tzw.
kabiny językowej, czyli stanowiska tłumaczącego na jakiś inny język. Taką kabinę
mają m.in. Włosi, Hiszpanie, a pozostała do wykupienia jeszcze jedna. Ubiegają
się o nią Czesi, ale byłoby prestiżowe, gdyby została ona kabiną polską. Gorącym
zwolennikiem takiego rozwiązania jest Leszek Moczulski, jednak wiąże się to z
odpowiednimi kosztami.
- Udział kobiet w naszym
parlamencie nie jest wielki. A jaką rolę odgrywają one w Zgromadzeniu Rady
Europy?
Jeśli chodzi o personel urzędniczy,
to feminizacja jego jest doić duża, sięga 2/3. Natomiast wśród parlamentarzystów
- kobiet jest zaledwie kilkanaście procent. Polska ma w składzie swojej
delegacji tylko dwie kobiety: panią premier Suchocką i panią Grześkowiak z PC.
- Uczestnictwo w Zgromadzeniu
Parlamentarnym Rady Europy nie jest zapewne gratisowe.
Delegacje poszczególnych krajów
opłacane są przez parlamenty swoich krajów, natomiast urzędnicy opłacani są ze
składek. Każde państwo opłaca taką składkę. Jej wysokość zależy od wielu
czynników, m.in. od dochodu na 1 obywatela, potencjału gospodarczego i tego, do
jakiej strefy Europy dany kraj się zalicza. Nas "wyceniono" na ponad 20 mln
dolarów.
- Jest to olbrzymia suma. Czy
nas stać na taki wydatek i jakie korzyści nam to przynosi?
Musimy w jakiś sposób przygotować
się do naszego ewentualnego, przyszłego uczestnictwa we wspólnej Europie. Dla
Polaków jest to wręcz pewnego rodzaju rozeznanie i przygotowanie przed wejściem
do Europy, a także możliwość zapoznania się z prawodawstwem europejskim. Jest to
także okazja do korzystania z prac i osiągnięć różnych wyspecjalizowanych
organizacji współpracujących ze Zgromadzeniem, np. UNESCO.
- Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Jolanta Hapka
-------------------------
Prof. Ryszard Bender jest historykiem, wykładowcą w
Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Wchodzi w skład Polskiej Delegacji
Parlamentarnej do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Do niedawna senator
Bender byt także wiceprzewodniczącym Klubu Parlamentarnego Zjednoczenia
Chrześcijańsko - Narodowego i przewodniczącym Klubu Senackiego ZChN. W naszym
parlamencie jest wiceprzewodniczącym Grupy Parlamentarnej Polska - Republika
Korei (wchodzącej w skład grup bilateralnych Unii Międzyparlamentarnych). 18
listopada 1992 r., Zarząd Towarzystwa Przyjaciół Narodu Koreańskiego w Polsce
nadal profesorowi tytuł Członka Honorowego Towarzystwa.
Senator Ryszard Bender przebywał w Rzeszowie 8 stycznia na zaproszenie
Towarzystwa i rzeszowskiej Filii Uniwersytetu M. Curie - Skłodowskiej.
< powrót do: publikacje