
1992
"Polityka" nr 47, 21.11.1992
Dialogi senackie
WSZYSTKIE relacje z obrad Senatu
zaczynają się obecnie jednakowo - kamera pokazuje krzyż wiszący nad głównymi
drzwiami sali obrad plenarnych drugiej Izby. Kompromis, między zwolennikami a
przeciwnikami krzyża w Senacie, polega więc na przeniesieniu go z jednej ściany
na drugą. Nie obok godła narodowego, ale naprzeciwko godła. Warto przypomnieć
dialog, który stał się podstawą owego kompromisu.
Henryk Czarnecki (PL): Kilka
tygodni temu zwróciłem się do Wysokiej Izby z prośbą o to, aby umieszczony
został w naszej sali znak krzyża. Uzyskałem wówczas bardzo burzliwe brawa,
uznałem to jako akceptację pomysłu, skoro powiedziałem "a", powiem również i
"b". Aby nie zakłócać porządku obrad dziś rano, my, członkowie Porozumienia
Ludowego, zawiesiliśmy ten piękny znak krzyża. (...) Aby uczcić rocznicę naszych
wyborów, jak również fakt wycofania wojsk radzieckich oraz powieszenia tego
krzyża, prosiłbym Wysoką Izbę o powstanie i w tak uroczystej chwili proponuję
byśmy zaśpiewali "Boże coś Polskę".
Andrzej Czapski (wicemarszałek):
Niestety, uchylam pański wniosek.
Jerzy Madej: Panie
Marszałku! Wysoki Senacie. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. No, bo chyba
nikogo nie zdziwi takie pozdrowienie katolickie...
A. Czapski: Proszę takich
uwag nie czynić!
J. Madej: Nie dziwi skoro
przemawiam na sali gdzie obok godła państwowego...
Ryszard Bender (wówczas jeszcze
ZChN): bez naigrawania się!
J. Madej: ...wisi krzyż.
Rozumiem, że znajdujemy się de facto, chociaż nie de iure, w państwie
wyznaniowym (...) Zgodnie z regulaminem jednym z praw i obowiązków marszałka
Senatu jest nadzór nad porządkiem i bezpieczeństwem wszystkich pomieszczeń
Senatu. Moim zdaniem ten porządek został dzisiaj naruszony w sposób
drastyczny...
Edward Wende (UD): Nie
nazwałbym tego co się stało naruszeniem porządku. Określiłbym to jako pewną
samowolę senatora Czarnockiego. (...) Gdybyśmy założyli, że są wyznania
niechrześcijańskie, choćby muzułmańskie czy jakieś inne, czy wszyscy wyznawcy
mieliby prawo do zawieszenia swoich symboli religijnych?
R. Bender: Krzyż to nie jest
zwykły symbol tylko dla chrześcijan, to symbol narodu polskiego. Muzułmanie
walczący w bojach po polskiej stronie również odnosili zwycięstwa pod krzyżem
(...) Czy my, Polacy, ze względu na tysiącletnią tradycję chrześcijańską
będziemy dążyli do tego, aby akt ogromnej odwagi senatora Czarnockiego "spalił
na panewce"? Czy chodzi o to, żeby miejsce krzyża było rzeczywiście gdzieś w
kąciku...?
E. Wende: (...) to miejsce
nie nadaje się również ze względów technicznych. Kurtyna jest ruchoma i przy
pierwszej próbie odsunięcia krzyż po prostu spadnie, a kurtyna się zniszczy.
Trzeba więc znaleźć miejsce, w którym nie będzie on narażony na tak drastyczne
zdarzenie, jak upadek na ziemię.
A. Czapski: Krzyż jako ważny
symbol nie zasługuje na zawieszanie go w tajnych okolicznościach. To po prostu
syndrom pewnych zachowań z okresu komunizmu, gdy potajemnie wieszaliśmy krzyże w
odpowiednich miejscach.
R. Bender: Jawnie nie można,
jawnie nie można. Trzeba tajnie.
J. Par.
< powrót do: publikacje