
1988
"Myśl Polska" , Londyn, 01.08.-15.09.1988
AGRESJA W ZATOCE POMORSKIEJ
NIEMIECKA REPUBLIKA Demokratyczna (NRD
lub Niemcy Wschodnie) powstała 7.10.1949 w wyniku bezwarunkowej kapitulacji
Rzeszy Hitlera w maju 1945. Dnia 11.10.1945 prezydent NRD Wilhelm Pieck
powiedział: "Ten rząd, który reprezentuje interesy całego narodu niemieckiego,
posiada uprawnienia do przemawiania w imieniu całego narodu niemieckiego". Ten
właśnie rząd Układem w Zgorzelcu z 6.7.1950 uznał Odrę-Nysę Łużycką jako granicę
między Polską a Niemcami. Art. 1 tej umowy stwierdza: „Ustalona i istniejąca
granica wzdłuż Odry i Nysy Łużyckiej stanowi granicę państwową między Polską a
Niemcami". Odtąd granica ta była szumnie nazywana "granicą pokoju i przyjaźni".
Były nie tylko pogłoski, że to nie odpowiada prawdzie, ale nie spowodowało to
większych oficjalnych zadrażnień. W r. 1980 NRD cofnęła tzw. bezwizową wymianę
turystyczną z powodu znanych wydarzeń w Polsce, co spowodowało znaczne
ochłodzenie stosunków między obu państwami. Kilka lat później nastąpiło coś, co
można nazwać chyba naruszeniem suwerenności terytorium państwa polskiego. Nie
nadano temu rozgłosu, ale starano się to wielce przyciszyć.
Wpierw kilka słów wprowadzających.
Chodzi bowiem nie o problem granicy lądowej, ale morskiej. Granica morska
państwa przebiega między obszarem podległym zwierzchnictwu państwa nadbrzeżnego
(lądowego), a obszarem morza otwartego, które nie podlega zwierzchnictwu żadnego
państwa.
Ta przestrzeń między lądem a morzem
otwartym jest zwana morzem terytorialnym danego państwa. Tu suwerenność rozciąga
się na obszar powietrzny, na jego dno i wnętrze pod nim. Ogólnie obowiązują tu 3
zasady: 1) Szerokość morza terytorialnego jest nie mniejsza iż 3 mile; 2) nie
może być szersza niż 12 mil; 3) państwa wyznaczają szerokość swego morza
terytorialnego. Polska przyjęła w 1945 szerokość jej morza terytorialnego,
wynoszącą 3 mile, wprowadzoną w r. 1932. Ustawą z 17.12.1977 Polska poszerzyła
swe morze terytorialne do 12 mil. Ustawa weszła w życie 1.1.1978. Ograniczeniem
suwerenności państwa nadbrzeżnego na morzu terytorialnym jest prawo przepływu
dla każdego statku przez ten obszar. Nie wolno też na tym obszarze pobierać
opłat za ten przepływ itp. Poszerzenie przez Polskę morza terytorialnego do 12
mil nie zaszkodziło nikomu, nie było żadnych sprzeciwów publicznie znanych.
Tymczasem 1.1.1985, a więc 7 lat
później rząd Niemiec Wschodnich poszerzył także swe morze terytorialne do 12
mil, biorąc pod kontrolę tor wodny, prowadzący do Świnoujścia, zajmując także
spory obszar polskiego morza terytorialnego. Przyjąć chyba można, że ta decyzja
władz Niemiec Wschodnich została podjęta za cichą zgodą Niemiec Zachodnich,
jeśli nie kogoś jeszcze. Wszak nie zrobiły tego Niemcy Wschodnie na granicy z
Niemcami Zachodnimi. Powstał więc konflikt graniczny, wydawałoby się nie do
pomyślenia we wzajemnych stosunkach między bratnimi krajami Paktu Warszawskiego.
Kanonierki Niemiec Wschodnich zaczęły egzekwować rzekome prawo NRD do wyłącznego
władania tym obszarem wód nie dopuszczając na nie polskich statków rybackich,
jachtów itp. Doszło nawet do ostrzeliwania i internowania żaglowców, wracających
do Świnoujścia. Przepuszcza się jedynie statki handlowe. Co bodaj najważniejsze,
władze NRD nie zezwalają polskim pogłębiarkom na pogłębienie toru wodnego do
Świnoujścia, bo ulega on stałemu zamulaniu i spłycaniu. By więc statki o
nośności ponad sto tysięcy mogły przezeń przepływać, trzeba stałego pogłębiania.
Tracą więc na tym ogromnie porty w Świnoujściu i Szczecinie, bo zmniejsza się
ilość okrętów mogących do nich dotrzeć. A jaka reakcja ze strony polskiej?
W wyniku zaistniałego konfliktu
Urząd Morski w Szczecinie i Urząd Gospodarki Morskiej w Warszawie nie przyjmują
jednostronnie podjętych przez NRD ograniczeń swobodnej dotychczas żeglugi.
Niektórzy posłowie ze Szczecina chcieli poruszyć tę sprawę w Sejmie, ale jakoś
do tego nie doszło. Odbyła się sesja naukowa szczecińskiego PAx-u. Powzięta
uchwała niewiele ustaliła konkretnego. Mówiła tylko, że konflikt ten winien być
jak najszybciej załatwiony zgodnie z narodowymi interesami Polski. Biskup
szczeciński K. Majdański w jednym z kazań wspomniał o „płonącej granicy",
określenie, jakiego używali Niemcy w okresie między pierwszą, a drugą wojną
światową, mówiąc o granicy z Polską. A oto dalsze poczynania. W dniu 16.10.1987
odbył się w Poznaniu ogólnopolski zjazd pod hasłem "Piastowska myśl zachodnia",
zorganizowany przez Stowarzyszenie Wisła-Odra. Okazją było 65-lecie powstania
Związku Obrony Kresów Zachodnich i Związku Polaków w Niemczech. W sesji naukowej
poświęcono wiele czasu tematowi "Piastowska myśl zachodnia". Głównym mówcą był
minister spraw zagranicznych M. Orzechowski, który między innymi powiedział: "W
stosunkach Polski i NRD istnieją jak to często bywa nawet w stosunkach między
zaprzyjaźnionymi państwami - kwestie dotychczas nie uregulowane. Jedną z nich
jest rozgraniczenie obszarów morskich w rejonie Szczecina... Dążymy do szybkiego
rozstrzygnięcia tego rodzaju spraw, nie chcemy, aby obciążały one klimat naszej
dobrej współpracy, aby dawały pożywkę naszym wspólnym przeciwnikom". Dnia
19.3.1988 Stowarzyszenie Wisła-Odra urządziło nową manifestację w Świnoujściu,
pod hasłem "Tutaj zaczyna się Polska" a także odnowienia zaślubin Polski z
morzem, czego dokonano po raz trzeci. Przemawiał prezes oddziału Stowarzyszenia
w Szczecinie prof. A. Winnicki, który powiedział: "... zebraliśmy się tutaj w
Świnoujściu, aby oddać hołd pamięci tych, którzy oddali życie za polski
Szczecin, Pomorze Zachodnie, za granice naszego państwa nad Odrą i brzegiem
Bałtyku... Medalem Rodła udekorowany został pierwszy prezydent Szczecina prof.
P. Zaremba, który w swej mowie stwierdził: "Zaślubiając Polskę z morzem w Pucku
w 1920 r. braliśmy niewielki kawałek wybrzeża, w 1945, ponawiając zaślubiny w
Kołobrzegu obejmowaliśmy ponad 500 km bałtyckiego brzegu. Stworzyliśmy w
Szczecinie i Świnoujściu ośrodek gospodarki morskiej o pierwszoplanowym
znaczeniu dla naszego kraju. Wspólnym wysiłkiem zbudowaliśmy wielkie polskie
okno na świat, które chcemy otwierać jak najszerzej. Czynić to można tylko w
warunkach pokoju. Słowa piosenki „Tutaj zaczyna się Polska" zakończyły
uroczystość. O konflikcie w Zatoce Pomorskiej, gdzie faktycznie zaczyna się
Polska, widocznie nie dyskutowano. Dlaczego?
Kilka dni wcześniej przecież, bo
12-13 marca br. odbyło się posiedzenie Sejmu, na którym bezpartyjny poseł
(profesor Katolickiego Uniwersytetu w Lublinie) dr. Ryszard Bender, nawiązując
do sytuacji w Zatoce Pomorskiej powiedział: "NRD jednostronną decyzją
rozszerzyła własne morze terytorialne do 12 mil anektując polską przestrzeń
wodną. Spowodowało to, że tory wodne do Świnoujścia i Szczecina znalazły się
nagle, rzekomo w granicach tego państwa. Podobnego kroku nie uczyniła NRD w
stosunku do Niemiec Zachodnich tylko względem Polski. Cieszą się rewizjoniści
twierdząc, że wszystko stało się w interesie ogólno-niemieckim, pangermańskim.
Delimitacja morza terytorialnego dokonana przez NRD w Zatoce Pomorskiej jest
sprzeczna z prawem międzynarodowym. Trzeba zintensyfikować rozmowy
dyplomatyczne, które powinny doprowadzić jak najszybciej do restytucji naszego
stanu posiadania w Zatoce Pomorskiej". Na te pytania posłowi R. Benderowi
odpowiadał minister spraw zagranicznych Marian Orzechowski. Stwierdził on, że w
sprawie rozgraniczenia wód terytorialnych w Zatoce Pomorskiej nie może być mowy
o żadnej aneksji polskiej przestrzeni wodnej, idzie po prostu o zderzenie
interesów, wynikających z rozszerzenia wód terytorialnych NRD do 12 mil.
Rozszerzenia, które rodzą kolizję z nabytymi i spożytkowanymi przez Polskę
prawami do torów podejściowych i kotwicowisk w tym rejonie (...) Pragnę
poinformować Wysoką Izbę, jest to moim obowiązkiem, że toczą się obecnie rozmowy
na ten temat. Będą one intensyfikowane. Mamy nadzieję, że stojąc na straży
polskiego interesu narodowego osiągniemy rozwiązanie satysfakcjonujące obie
strony, służące zarazem - podkreślam to jeszcze raz bardzo wyraźnie - interesom
całej wspólnoty socjalistycznej". (Polityka)
Pan minister mówi o interesach
całej wspólnoty socjalistycznej. A czy NRD zajmując część polskiego morza
terytorialnego wzięła pod rozwagę interesy całej wspólnoty socjalistycznej, do
której należą Polska, Czechosłowacja, Węgry i inni? Przy poszerzaniu morza
terytorialnego przez Polskę interesy Niemiec Wschodnich nie zostały naruszone.
Gdy NRD uczyniła to po 7 latach, zaszkodziła i dalej szkodzi przede wszystkim
Polsce - jej portom w Szczecinie i Świnoujściu, których obroty zmniejszyły się
już bodaj o 1/3. Pan minister mówi o "zderzeniu interesów", o intensyfikowaniu
rozmów itp. Konflikt trwa jednak już kilka lat. Niezbyt zachęcającym przykładem
niech będą rozmowy, jakie były między Berlinem Zachodnim a Berlinem Wschodnim
(stolica NRD). Trwały ponad 5 lat. Zakończyły się 31.3.1988. Chodziło tu o
wymianę 180 ha terytorium. Umowa weszła w życie 1.7.1988, a władze Berlina
Zachodniego dopłaciły 76 milionów marek zachodnio-niemieckich. Wymaga to także
zgody państw Anglii, Francji, Stanów Zjednoczonych i Związku Radzieckiego,
odpowiedzialnych za specjalny status Berlina Zachodniego.
Stefan Marcinkowski
< powrót do: publikacje