
1981
"Ład" nr 6, 22.03.1981
Rola Dmowskiego w historii Polski
Jak w każdy pierwszy czwartek
miesiąca, 5 lutego 1981, w kamieniczce Polskiego Towarzystwa Historycznego na
Starym Mieście w Warszawie odbyła się - druga z kolei - panelowa dyskusja, w
której wzięli udział: prof. Marian Marek Drozdowski z Uniwersytetu
Warszawskiego, prof. Ryszard Bender z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oraz
doc. Jan Molenda z Instytuty Historii Polskiej Akademii Nauk. Trzej wybitni
znawcy najnowszej historii ojczystej dyskutowali nad Rolą Romana Dmowskiego i
Narodowej Demokracji w historii Polski.
Prof. Bender scharakteryzował
kształtowanie się idei narodowej Romana Dmowskiego na szerokim tle sytuacji
kraju po tragicznym upadku powstania styczniowego, w jakiej rozwijały się nowe
nurty polityczne, na które ten wybitny polityk oddziaływał, w ciągu
dziesięcioleci w różnych kręgach społeczeństwa polskiego we wszystkich trzech
zaborach. Doc. Molenda skupił się na dwóch zasadniczych kierunkach okresu jego
najaktywniejszej działalności: roli jaką odegrał w odzyskaniu niepodległości
oraz jego dyplomacji na Konferencji Wersalskiej (1919-1920). Natomiast prof.
Drozdowski starał się zaprezentować pozytywy i negatywy koncepcji narodowej i
politycznej działalności Romana Dmowskiego i Narodowej Demokracji.
W toku dyskusji podkreślono rzecz
najbardziej istotną - Roman Dmowski, obok Józefa Piłsudskiego, wywarł ogromne
piętno na naszej historii najnowszej i zajmuje w niej miejsce niepoślednie. Jego
koncepcja narodu jako wartości naczelnej (z której nie wynika bynajmniej, aby
negował rolę państwa - naród według niego jest niezbędną treścią państwa, zaś
państwo niezbędną formą narodu) przeżyła samego twórcę i uświadomiona, czy też
nie - żyje praktycznie do dzisiaj. A przecież ta tak żywotna idea narodowa
Dmowskiego, wypływająca z tragicznych doświadczeń powstania styczniowego,
kształtowała się w atmosferze pozytywizmu, wykazującego tendencje do jej
wyzbycia się.
Innym novum programu narodowego
prezentowanego przez Dmowskiego (co uwypuklił prof. Drozdowski) było prowadzenie
działalności politycznej na ziemiach polskich zaboru rosyjskiego w zasadzie w
sposób legalny. Dmowski, który w latach 1907-1909 posłował do Dumy rosyjskiej
(kierował w niej Kołem Polskim), sądził, że można będzie osiągnąć sukcesy dla
sprawy polskiej drogą parlamentarną. Jednakże, jak to określił prof. Bender,
idea parlamentarna stała się jego swoistą pułapką, bowiem okazało się, że w
parlamencie rosyjskim, za cenę ugodowego stanowiska, nie udało mu się uczynić
Koła Polskiego języczkiem u wagi przesądzającym w sprawach politycznych Rosji
carskiej. Iluzoryczność tej koncepcji uwidoczniła się szczególnie po roku 1914,
kiedy w ruchu socjalistycznym J. Piłsudski zaczął realizować formę zbrojnej
akcji niepodległościowej - gdy na czele lak zwanej "Kadrówki" wyruszył on już w
pierwszych dniach wojny światowej do walki o wyzwolenie. W rezultacie nie z
Dmowskim, lecz z Piłsudskim identyfikuje się sprawę polskiej aktywności
wojskowej w tym okresie, mimo iż - nieco później, pod koniec 1914 roku, z
inicjatywy Stronnictwa Narodowego powstał Legion Puławski, a w sierpniu 1917 - I
Korpus Polski gen. J. Dowbora-Muśnickiego.
Dmowskiemu przypadła inna rola
historyczna. Walczył o niepodległą ojczyznę i jej przyszły kształt na arenie
międzynarodowej. Jego rolę w odzyskaniu niepodległości, zdaniem doc. Molendy
należy widzieć w kontekście współzależności czynników zewnętrznych i
wewnętrznych ówcześnie istniejących. Z tezą tą polemizował proc. Drozdowski,
wymieniając raczej warunki i przyczyny. Podkreślił przede wszystkim podmiotową
rolę narodu polskiego, będącego czynnikiem decydującym w odzyskaniu swego
niepodległego bytu państwowego. Potwierdził to prof. Bender, wskazując, iż
koncepcje aliantów w kwestii polskiej nie pokrywały się wzajemnie, a niekiedy
wręcz krzyżowały się. Wiedział o tym Dmowski i nie miał najmniejszych złudzeń co
do intencji zachodnich sojuszników - dla nich funkcja Polski była rozpatrywana w
kontekście spraw rosyjskich.
Po 1918 roku Roman Dmowski nie był
architektem polityki II Rzeczypospolitej - rolę tę pełnił Józef Piłsudski.
Ówczesna pasywność polityczna Dmowskiego mimo dużej możliwości działania,
chociażby po maju 1926 roku spowodowana była niechęcią do polityki ujmowanej
jako problem władzy, a więc walki o nią, walki o jej utrzymanie itp. Nie związał
się także z żadnym ruchem politycznym, z dala był od Frontu Morges, nie
akceptował także młodych ruchów Obozu Narodowo-Radykalnego. Jednakże, chociaż
jego dawna działalność polityczna polaryzowała z aktywnością Piłsudskiego, to
przecież z perspektywy czasu trudno nie dostrzec, że w ruchach politycznych
okresu międzywojennego odnaleźć można właśnie jego idee. Tym samym przekroczył
mentalność pozytywistów, socjalistów, a z dystansem oceniał prądy
chrześcijańskie. Jego horyzonty polityczne i wyrobiona myśl ideowa determinowały
przez ponad czterdzieści lat ruch narodowy. Był jego niezaprzeczalnym przywódcą.
Jego działalność społeczna, a później na forum międzynarodowym przyczyniła się w
znacznym stopniu do odrodzenia państwa Polskiego. Po latach można powiedzieć, że
błędem jest gloryfikowanie postawy i form działalności Dmowskiego lub
Piłsudskiego. Obaj wzajemnie się uzupełniali. Pod wielkim znakiem zapytania
pozostaje kwestia rozwiązania sprawy polskiej tylko przy pomocy jednej koncepcji
- politycznej lub militarnej. Obie były dla Polski potrzebne, obie aktywizowały
jej społeczeństwo.
Dobrze się dzieje, że obecnie
podejmuje się próby niwelowania pewnych stereotypów, próby ukazania w
prawdziwym, obiektywnym świetle ludzi, którzy swoją pracą dla Polski tworzyli
jej teraźniejszość i przyszłość.
MAREK BUDZIAREK
< powrót do: publikacje