

26 posiedzenie Senatu w dniu 13 listopada 1992 r.
Senator Ryszard Bender:
Pani Marszałek! Wysoki Senacie!
Naród polski od tysiąclecia
kształtował duchowo siebie i swoje państwo, gdy je miał, w oparciu o
chrześcijaństwo, jego zasady moralności indywidualnej i społecznej oraz jego
kulturę.
Nie może nikogo dziwić, że i w
rozpatrywanej dziś ustawie sejmowej wielu z nas pragnęłoby dostrzec
stwierdzenie, że radio i telewizja będą w przyszłości w pełni respektować
chrześcijański system wartości. Niemal od półwiecza w tych środkach przekazu
świadomie o tym zapominano, głównie ze względów ideologicznych i politycznych.
Dlaczego stan ten trwa do dziś? Czy
musi trwać dalej? Nie służy to Polsce ani wychowaniu młodego pokolenia, aby
cechowała je wysoka moralność indywidualna i społeczna. Próby oderwania
polskości od chrześcijańskich wartości przestrzeganych w życiu indywidualnym i
społecznym nie służyły interesom Polski i państwu polskiemu.
Wiemy, że okupanci - Niemcy,
Rosjanie za cesarskich czasów, a także za Hitlera i Stalina - czynili
nadludzkie, wręcz szatańskie wysiłki by oderwać naród polski od jego
chrześcijańskich korzeni. Nie muszę udowadniać, ile przyniosło to szkód obecnemu
pokoleniu Polaków i naszemu państwu.
Trudności nękające nasz kraj, także
ekonomiczne i polityczne, są w dużej mierze następstwem tego faktu. Relatywizm
moralny, który rozpanoszył się dziś w życiu publicznym i gospodarczym, afery
gospodarcze, kradzieże, rozboje, okrucieństwa, wszystko to w wielkim stopniu
jest następstwem faktu podważania wagi wartości chrześcijańskich w naszym życiu
indywidualnym i społecznym, w czym nie bez winy jest współczesna telewizja.
Zasady moralności chrześcijańskiej
tym wszystkim plagom mówią wyraźnie: "nie"! Nękające Polskę kłopoty, wady,
patologie dostrzegane w życiu społeczno-gospodarczym i państwowym w znacznej
mierze są konsekwencją faktu, iż chrześcijański etos był i jest rugowany z życia
społecznego, publicznego i państwowego. Stan ten z różnym nasileniem trwa do
dziś.
Podstawą etosu chrześcijańskiego
był i pozostaje krzyż. Doceniliśmy to w Senacie. Po roku upominania się o ten
symbol wiary i moralności chrześcijańskiej, krzyż zawisł w sali naszych obrad.
Stało się to później niż w innych krajach wyzwolonych spod komunizmu, ale krzyż
jest! To jest najważniejsze!
Panie Senatorze Czarnocki, wyrazy
wdzięczności dla pana i kolegów za wasz wspaniały, odważny czyn. Można już teraz
stwierdzić, że przeszliście do historii. Trudno, stwierdzam to pod jego
nieobecność. Będzie się o was czytać w podręcznikach, jak również o tych, którzy
ten krzyż zdjęli i przenieśli na inne miejsce: z miejsca obok orła, nad drzwi.
Bóg z nimi! W naszych domach krzyż wisi z reguły nad drzwiami. W instytucjach
życia publicznego obok godła państwowego. Tak dzieje się prawie na całym
świecie, m.in. w parlamencie Rumunii. A u nas? I u nas tak będzie. Doczekamy się
i orła z krzyżem, w koronie, i krzyża Chrystusowego obok orła białego a nie
gdzieś w kącie. Czekaliśmy przecież wiele lat na powrót korony do naszego godła.
Powróciła! Wróci i krzyk! Będzie koło niego!
Wysoka Izbo! Relatywizm moralny,
brak stosowania zasad moralnych w życiu publicznym, państwowym, kult łatwego
życia bez troski o przyszłość, o wyższe idee, filmy eksponujące przemoc, gwałt,
sprzeczne z chrześcijańską zasadą miłości bliźniego, jeśli dziś nie dominują, to
mają pełne prawo obywatelstwa w telewizji polskiej. Na szczęście, w mniejszej
mierze dotyczy to radia. Cieszę się, że mogę to stwierdzić.
Nie jest prawdą, że Kościół, ludzie
wierzący w Polsce są stroną atakującą. Pytam: kogo Kościół atakuje? To Kościół
jest atakowany bezpośrednio lub pośrednio w środkach przekazu - a w telewizji w
szczególności - za to, że broni zasad moralnych wżyciu indywidualnym i
społecznym obywateli. Kościół, a Kościół to my, wszyscy wierzący, ma obowiązek
obrony wynikający ze swoich podstawowych zasad. Ma bronić mocą prawa
naturalnego, prawa objawionego mocą nauki Chrystusowej i mocą Ewangelii.
Wartości chrześcijańskie, o których
uwzględnienie upominamy się przy rozpatrywaniu obecnej ustawy, przeniesione do
życia publicznego mogą jedynie przyczynić się do wyeliminowania zła. Zasady te
pomogą uwolnić Rzeczpospolitą od wielu bolączek nękających dziś kraj,
odbierających narodowi nadzieję na lepszą przyszłość. A brak nadziei jest rzeczą
straszną. Dante określił u siebie piekło jako miejsce, w którym brak nadziei.
Jeden z przewodniczących komisji
senackich powiedział wczoraj, że Sejm tylko jednym głosem wyeliminował z
rozpatrywanego obecnie projektu ustawy postulat domagający się respektowania
chrześcijańskiego systemu wartości. W pełni zgadzam się ze sprawozdawcą.
Powinniśmy, musimy dać Sejmowi szansę zmiany stanowiska. Szansę tę damy,
wprowadzając do odpowiednich artykułów ustawy przepis zobowiązujący telewizję i
radio do uwzględniania wartości chrześcijańskich. Będzie to niewątpliwie z
korzyścią dla Polski. a tym samym dla radia i telewizji. Wierzę w to głęboko! (Oklaski)
(...)
Senator Ryszard Bender:
Jest to bardzo dziwny wniosek,
Panie Marszałku. Sprawa jest bowiem tej wagi, że musimy, powinniśmy wydać
deklarację dotyczącą zbrodni Katynia. Zwłaszcza teraz, gdy otworzyły się wrota
do poznania pełniejszej prawdy, bo pomimo dużej ilości dostarczonych dokumentów
jeszcze w pełni jej nie znamy. Tym bardziej nasza deklaracja, Senatu, izby
refleksji, jak mówią, będzie miała duży rezonans i przyczyni się do odkrycia
całej prawdy o Katyniu. Czekaliśmy na to dziesiątki lat. (Oklaski)
< powrót do: przemówienia senackie