

21 posiedzenie Senatu w dniu 11 września 1992 r.
Senator Ryszard Bender:
Panie Marszałku!
Proszę pozwolić, że zaapeluję do
Wysokiej Izby o przyjęcie projektu ustawy Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w
sprawie orderów i odznaczeń w wersji przyjętej przez Sejm.
Należy z uznaniem odnieść się do
decyzji Sejmu, który w swej ustawie zdołał tak szeroko zrozumieć wysiłek zbrojny
narodu polskiego, ustalając ordery i odznaczenia dla wszystkich formacji,
których jedynym celem była walka z okupantem, zarówno jednym jak i drugim.
Powiedziano na tej sali, że krew lała się jedna i nie można jej dzielić na krew
błękitną i jeszcze inną.
Ta sama krew polska, biała i
czerwona, wytaczana była z ran ludzi, nieważne pod jakimi sztandarami wojskowymi
i inicjałami politycznymi, walczących o wypędzenie okupantów, którzy 1 i 17
września 1939 r. zagarnęli nasz kraj. W związku z tym należy wyrazić duże
uznanie dla Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, który podjął inicjatywę naszych
rodaków na emigracji mających jedynie możliwość ustanowienia Krzyża Armii
Krajowej.
Tak, jak powiedział senator
Juszkiewicz, chociaż były na ten temat różne zdania, przeważy chyba opinia, że
gdy Polska z powrotem staje się niepodległa i suwerenna, krzyż powinien być
przyznawany tutaj w Warszawie, nad Wisłą, gdzie Armia Krajowa powstawała i
działała.
Proszę Państwa! Na pewno nie możemy
zgodzić się z tym, że należy zrezygnować z Krzyża Batalionów Chłopskich i z
Krzyża Narodowego Czynu Zbrojnego, skoro jest Krzyż Armii Krajowej; dziwiłbym
się, gdyby ktoś naprawdę upierał się nadal przy stanowisku. Gdy powstawała Armia
Krajowa, powstawały i inne formacje wojskowe: Chłostra Chłopska, Związek
Jaszczurczy, Narodowa Organizacja Wojskowa, Narodowe Siły Zbrojne. Te wszystkie
organizacje walczyły o to, żeby niemiecka i sowiecka okupacja skończyła się w
Polsce jak najszybciej. I nie można tutaj mówić o jakichś politycznych
działaniach, bo jeśli takie były, to jednocześnie były narodowe,
niepodległościowe. To nie było politykierstwo, a polityka w najlepszym tego
słowa znaczeniu. Chodziło o niepodległą Polskę, która po dwudziestu latach
została z powrotem zniszczona. Chodziło o odbudowę niepodległej Polski.
Nie należy doprowadzać do tego, aby
tu w izbie wyższej nasza refleksja poszła jakimś bocznym torem. Sejm uchwalił, a
czy my będziemy to zmieniać?
Proszę Państwa! Jeśli chodzi o
Krzyż Narodowego Czynu Zbrojnego, to ogromny wkład w dzieło walki z okupantem
niemieckim i sowieckim w szczególności, miał nie tylko NSZ narodowa organizacja
wojskowa, ale Związek Jaszczurczy, który działał równolegle z Armią Krajową, co
dzisiaj stwierdzają historycy. Są nawet problemy kto zaczął działania zbrojne
dzień wcześniej czy dzień później.
W moim regionie wyborczym, w
Łomżyńskiem, w czasie okupacji sowieckiej od 17 września 1939r. do 22 czerwca
1941r. działało podziemie narodowe. Walczyło tam z bolszewikami, z Sowietami,
doprowadzało do akcji zbrojnych, w których ginęli okupanci "krasnej armii". Ci
ludzie sprawili, że Marceli Nowotko zwołał w Łapach wszystkich mieszkańców
miasta i powiedział, że za kroplę krwi radzieckiej będzie wytoczony pud polskiej
krwi, jeśli nadal takie rzeczy będą się powtarzać. To robiła Narodowa
Organizacja Wojskowa, późniejsze Narodowe Siły Zbrojne.
Narodowe Siły Zbrojne najdłużej
walczyły z systemem narzuconym nam przez Teheran i Jałtę. W 1953 r. gdy tuż po
rozpoczętych studiach jechałem do Łomży, i stamtąd do Jedwabnego, autokar został
zatrzymany przez partyzantów z ryngrafem z Matką Boską i Orłem Białym. Dali
"manto" tym, którzy znaleźli się w szeregach nowej okupacji polskiej. W
Jedwabnem zbierali podatek od ludzi handlujących na rynku. W 1953 r., pamiętam,
spóźniłem się na zajęcia i do pracy, miałem "wygawor", bo musiał mnie zastępować
w zakładzie, w którym pracowałem jako student, obecny tu senator Krzysztof
Kozłowski. Nie mogłem mu wtedy powiedzieć, dlaczego musiałem zjawić się później,
że partyzanci organizacji narodowej zatrzymali autobus jadący z Łomży do
Jedwabnego. Musiał w zakładzie wydawać za mnie więcej książek przez jeden dzień.
To są fakty. Przecież pomiatano tymi ludźmi, postponowano ich honor, nie
wpuszczano do ZBOWiD, nie dawano żadnych ulg, które inni kombatanci słusznie
zresztą mieli. Czy mamy teraz odsądzać ich od czci i wiary tak jak władze
narzucone nam przez Moskwę w okresie peerelowskim? Byłoby to niezrozumiałe.
W związku z powyższym, przyłączam
się do tego, co powiedział senator Piotr Andrzejewski. Nie można zmieniać tej
ustawy sejmowej, to nie będzie doskonalenie tej ustawy a jej pogorszenie. To
będzie, powiem wyraźnie, hańba dla nas, którzy tak postąpiliśmy.
Apeluję do Wysokiej Izby, ażeby nie
dzieliła na dobrych i lepszych tych, którzy walczyli o niepodległą Polskę
przeciwko obu okupantom. Wszyscy byli najlepsi, wszyscy chcieli wolnej,
niepodległej, suwerennej Polski. Dziękuję. (Oklaski)
< powrót do: przemówienia senackie