

13 posiedzenie Senatu w dniu 22 maja 1992 r.
Senator Ryszard Bender:
Panie Marszałku! Wysoki Senacie!
Zmiana systemu kredytowego to
problem nie tylko spółdzielni mieszkaniowych. Spłacanie wysokiego oprocentowania
kredytów mieszkaniowych spółdzielnie przerzuciły na członków. Naliczają im tak
wysokie obciążenia finansowe, że setki tysięcy spółdzielców nie są w stanie
spłacać piramidalnych wręcz pożyczek i procentów od kredytów, zaciąganych przez
spółdzielnie w bankach, a przerzucanych na mieszkańców. Istnieje więc
konieczność wypracowania przez rząd koncepcji oddłużenia użytkowników i
właścicieli mieszkań spółdzielczych. W przeciwnym wypadku będziemy mieli do
czynienia z totalnym zadłużeniem użytkowników mieszkań spółdzielczych, z którego
nie będą oni w stanie wyjść, mimo najlepszej woli, bo są za biedni. Lękam się,
że dojdzie wówczas do protestów i zaburzeń, przy których niedawne wystąpienia
rolników o oddłużenie wsi okażą się łagodne.
Jak wyjść z tego impasu? Od tego
jest rząd, by przedstawił parlamentowi sposoby rozwiązań, najlepiej sposoby
alternatywne. Myślę głośno: a może pieniądze, które przekazuje się spółdzielniom
dać mieszkańcom, by oni byli w stanie spłacać zadłużenie? Mogą być inne
rozwiązania. Niech je rząd czy minister przedstawią.
Nie można nas stawiać w takiej
sytuacji, że albo przyjmujemy ustawę, albo nie, bez zastanowienia się nad stroną
merytoryczną problemu. Jedno nie ulega wątpliwości: trzeba wyjść naprzeciw
członkom spółdzielni mieszkaniowych, których nie stać - przy obecnych zmianach
polityki finansowej, jakie ich zaskoczyły - na spłacenie długów spółdzielni.
Tego wymaga elementarna zasada sprawiedliwości, a Rzeczpospolita Polska może i
powinna być państwem tę sprawiedliwość gwarantującym, także członkom spółdzielni
mieszkaniowych.
(...)
Senator Ryszard Bender:
Chciałbym nawiązać do pytania pana
senatora Jurczaka. Pan minister powiada ciągle o 25%, ale te 75% narasta
gwałtownie. Nawet jeśli kredytobiorcy wezmą pożyczki hipoteczne, to i tak nikt
ich nie spłaci, gdyż będą one na tyle wysokie, że trzydziestu lat nie starczy,
trzeba będzie dwóch pokoleń. Co w związku z tym zrobić, żeby pański resort
pomyślał, jak znaleźć wyjście z tego problemu. To jest straszna sytuacja,
dotyczy ona kilkuset tysięcy ludzi. Niech pan minister uwzględni to jakoś w
swoim programie.
Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa
Wojciech Rzepka:
Panie Senatorze, tu jest oczywisty
pewien dylemat, przed którym panie i panowie senatorowie stanęli w dniu
dzisiejszym. Na ile takim rozwiązaniem obciążać budżet państwa, a na ile obciąć
budżety rodzinne? Przyjęto rozwiązanie, które w tym momencie było niewątpliwie
do przyjęcia dla budżetów rodzinnych. Przyjęto, że 25% jest maksymalną
wielkością, którą budżety rodzinne są w stanie wytrzymać i znieść.
(Senator Ryszard Bender: A 75% wisi.)
...75% wisi przy czym istnieją
pewne szacunki, iż w przypadku, gdyby inflacja wygasała tak, jak się zakłada,
kredyty te będą spłacalne. Szalenie trudno natomiast przewidzieć, co się stanie,
jeżeli inflacja będzie wzrastała w sposób supergwałtowny. Dziękuję.
(...)
Marszałek August Chełkowski:
Proszę bardzo pana senatora Bohdanowicza.
(Senator Ryszard Bender: Proponuję zamknąć
dyskusję nad tą sprawą.)
Więc proszę...
(Senator Janusz Baranowski: Ale jeszcze ja
się zgłosiłem, przepraszam... )
Ale przed panem jest jeszcze senator Bohdanowicz i
senator Hałasa, Panie Senatorze.
Senator Waldemar Bohdanowicz:
Panie Marszałku! Muszę być konsekwentny.
Powiedziałem: rezygnuję z kolejności...
(Marszałek August Chełkowski: Tak.)
...dopóki temat nie zostanie przez pana marszałka
wyczerpany i zamknięty.
Marszałek August Chełkowski:
Tylko proszę państwa, to ostatni...
(Senator Ryszard Bender: Panie Marszałku,
czy mogę formalnie, o strony formalnej.)
Proszę bardzo.
Senator Ryszard Bender:
Zamknąć w tej sprawie dyskusję po
wyjaśnieniu przewodniczącego komisji. Sprawa jest klarowna.
Marszałek August Chełkowski:
Proszę...
(Senator Janusz Baranowski: Ale oświadczenie, Panie
Marszałku.)
Bardzo proszę.
Senator Janusz Baranowski:
Proszę Państwa! Panie Marszałku! Wysoka Izbo!
Mam nadzieję, że nasza izba zaczyna
zauważać, że prawo nie może być zmieniane koniunkturalnie zależnie od potrzeb
politycznych. O tym pięknie powiedział dzisiaj pan senator Walerian Piotrowski.
Apeluję o to, aby nie zmieniać tego
prawa, aby nareszcie prawo gospodarcze zaczęło być ważniejsze od politycznego.
Myślę, że i pan marszałek, i
prezydium, zaczną dbać o przestrzeganie prawa także w tej izbie.
Chciałbym podkreślić, że
oświadczenie, które wygłosił tutaj pan senator Pawlik, w niczym nie uwłacza
godności żadnego z nas. Podpisałem się pod tym oświadczeniem, gdyż podzielam
opinię w nim zawartą. Jestem przeciwny przedłużaniu procedury uchwalania
konstytucji.
Byłbym bardzo zadowolony, gdyby pan
prezydent mógł podpisać ustawę, tę ustawę, którą przyjął Sejm i gdyby procedura
nad konstytucją już się rozpoczęła. Prosiłbym, żeby tak właśnie rozumieć moje
oświadczenie.
Naginanie prawa nie leży w moim
charakterze i nie było moim zamiarem.
(Senator Ryszard Bender: Panie Marszałku,
formalny wniosek... )
Dziękuję, wyczerpałem problem.
Marszałek August Chełkowski:
Dziękuję. Proponuję przejście do normalnego
porządku dziennego.
(Senator Janusz Baranowski:
Panie Marszałku! Skoro jestem już przy głosie, naprawdę tylko w dwóch słowach...
)
Przegłosujemy wniosek formalny.
(Senator Jerzy Chmura: Ja tylko z miejsca...
w dwóch słowach.)
Panie Senatorze, udzielę panu głosu
w kolejności, jeżeli pan zażąda. Nie chcę zmieniać...
(Senator Ryszard Bender: Był
formalny wniosek o zamknięcie dyskusji nad tą sprawą.)
Proszę, Panie Senatorze.
< powrót do: przemówienia senackie