

10 posiedzenie Senatu w dniu 9 kwietnia 1992 r.
Senator Ryszard Bender:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo!
Proszę pozwolić, że nawiążę do słów
Winstona Churchilla, który powiedział: demokracja to zły ustrój, bardzo zły
ustrój, ale wskażcie mi lepszy. To samo możemy powiedzieć w odniesieniu do
budżetu. Nie jest to dobry budżet, jest to zły budżet, ale kto zaproponuje
lepszy?
Kształt budżetu jest zdeterminowany
przez politykę gospodarczą i społeczną nie tylko obecnego rządu, ale także
poprzednich dwóch gabinetów. One poprzez grubą, średnią, cienką kreską, również
w sferze ekonomicznej, doprowadziły do ruiny nawet to, czego tak zwana
planifikacja rządów komunistycznych peerelu zniszczyć nie zdołała. Obniżył się
znacznie polski eksport, zwłaszcza na Wschód. Tam, w państwach byłego ZSRR,
gdzie my sprzedawaliśmy swoje wyroby przemysłowe, dziś zastąpili nas biznesmeni
z Zachodu. Teraz oni sprzedają tam swoje wyroby, budują fabryki. Dajemy się
wyprzeć z rynków wschodnich, a na zachodnich nie jesteśmy konkurencją. Państwowy
przemysł jest u nas bowiem w ruinie, a prywatny - jeszcze się nie rozwinął.
Nadal trwa recesja gospodarcza, która niszczy kraj. Przedłożony nam projekt
budżetu nie wskazuje efektywnych dróg wyjścia z tego stanu. I to chyba jego
najważniejszy mankament.
Importujemy zamiast produkować i
eksportować. Ściągamy do Polski najgorsze wyroby zachodnie. Niekiedy są to różne
świecidełka. Zupełnie jak byśmy żyli pod inną szerokością geograficzną.
Rolnictwo nasze ledwie dyszy, ceny produktów rolnych spadają. a my mimo to
importujemy.
Wyborcy z Łomżyńskiego pytają mnie:
dokąd rząd, Sejm, Senat, nas prowadzą? Do ruiny? Lękam się, że niebawem
zaczniemy importować również warzywa, marchewkę i pietruszkę. Handel bierze górę
nad produkcją. Żeby chociaż wielki, ale straganowy! Samym handlem, obrotem
pieniężnym, daleko nie zajdziemy. Fenicjan czy Ormian na tym polu nie
zdystansujemy. Przykładem są afery, które jak nigdy przedtem objęły kraj.
Wystarczy wymienić Art-B i FOZ. Nikt jeszcze sądownie nie odpowiadał za
bilionowe straty gospodarki narodowej, za okradanie nas wszystkich, za obecny,
jakże rachityczny budżet, który uchwalamy.
Jak donosi prasa, nasze polskie
technologie, stojące niejednokrotnie na wysokim poziomie, przeciekają na Zachód.
Niedługo zaczną one przeciekać również na Wschód. Czas ten proces powstrzymać.
Polskie technologie niech służą Polsce. Niech pomagają w wychodzeniu z recesji,
a wtedy i budżet na tym skorzysta.
Wmawia się ludziom, że żyjemy w
systemie kapitalistycznym, a u nas nadal utrzymuje się ukryty system
socjalistyczny. Reprywatyzacji prawie nie ma, natomiast prywatyzację kolejne
gabinety prowadziły ślamazarnie. Dwa poprzednie gabinety nawet rabunkowo, za
bezcen sprzedawały bowiem nasze fabryki zagranicznym firmom.
Reprywatyzacja nie równa się
prywatyzacji, to chyba każdy wie. Zamiast szukać obcych biznesmenów, lepiej
kreować własnych. A u nas odbiera się po raz drugi przedsiębiorstwa dawnym
właścicielom. Raz dokonała tego tak zwana władza ludowa, teraz czyni to rząd
Rzeczypospolitej Polskiej. Przykładem niech będą losy fabryki Wedla.
Mówimy o dekomunizacji.
Stwierdzamy, że postępuje ona u nas powoli, nazbyt powoli, wolniej niż w innych
krajach. Nadal wielu ortodoksyjnych towarzyszy z byłej PZPR utrzymuje stanowiska
w administracji i w gospodarce, awansują nawet. Dekomunizacja to jednak nie
tylko rozliczanie się z przeszłością. Oznaczać ona musi również przywrócenie
praw i stanu posiadania tym, którym po 1944 r. odmawiano tych praw.
Nadal ci sami ludzie, ci którzy
tworzyli kołchozy, trzymali w kazamatach więziennych żołnierzy AK, NSZ, BCh,
tworzą spółki nomenklaturowe, zasiadają w radach nadzorczych przedsiębiorstw i
banków. Młodzież to widzi. A o młodzież przecież powinno nam chodzić przede
wszystkim. Wszyscy widzimy, że młodzi ludzie są coraz mniej aktywni społecznie.
Emigrują. Nic dziwnego. Nauka upada, wracają dawne metody indoktrynacji
ideologicznej w szkołach. W jednej ze szkół w Lubelskiem zabroniono urządzić
uroczystości paschalne w okolicy Wielkanocy. W imię wolności!
Obecny budżet najbardziej krzywdzi
emerytów. Akceptuje bowiem obniżenie świadczeń uzyskanych przez nich wcześniej.
W innych krajach tak się nie dzieje. Nie tylko dlatego, że są bogatsze. Tam
instytucje ubezpieczeniowe same się finansują. I u nas trzeba uczynić Zakład
Ubezpieczeń Społecznych samofinansującym się. ZUS musi mieć własne pieniądze, a
nie pobierać je od rządu. Tutaj samorząd niewiele zdoła. Przecież ostatnio
ograniczono nawet z 5% do 2%, suma symboliczna, możność korzystania z podatków
pobieranych od osób prawnych; i to w ciągu roku.
Fetysz gier monetarnych ciąży na
naszej gospodarce. Rozumiem, że wiąże się to z powolnym wchodzeniem Polski do
Wspólnoty Europejskiej. Powinniśmy się tam jednak znaleźć dopiero wtedy, kiedy
recesja ekonomiczna będzie już za nami. Tam bowiem liczą się jedynie kraje
prężne gospodarczo. Niedorzeczności opowiada były minister, pan poseł Janusz
Lewandowski, gdy twierdzi, że zetchaenowska wizja Polski znalazła odbicie w
wypowiedziach wielu członków gabinetu, w których zagranica znalazła
usprawiedliwienie dla mniejszego zainteresowania naszym krajem. Wizja ZChN to
rynkowa gospodarka społeczna. Ta gospodarka wyprowadziła kraje zachodnie z ruiny
po II wojnie światowej. Ta gospodarka może i Polskę związać z Europą; właśnie
gospodarka społeczna, którą promuje ZChN, zgodnie zresztą z nauką społeczną
Kościoła.
Polska, zrujnowana wyprzedażą za
bezcen polskich fabryk, dokonywaną za rządów pana ministra Lewandowskiego, nie
wejdzie do Wspólnoty Europejskiej; nie wejdzie dopóty, dopóki nie będzie prężna
ekonomicznie.
Nie tędy droga. Połączymy się z
Zachodem, ale silni gospodarczo. Dlaczego nie bierzemy przykładu nawet z Azji, z
Korei, Tajwanu, Singapuru? Dlaczego z Japonią nie łączą nas bliższe więzi?
Wysoki Senacie! Przedłożony nam
budżet musimy uchwalić, bo nie stać nas na lepszy. Rząd jednak niech wdraża ten
budżet roztropnie i niech myśli o innej polityce ekonomicznej w przyszłości. O
społecznej gospodarce rynkowej. Europa, zwłaszcza Zachodnia, jest dla nas cenna,
ale Polska jest dobrem najwyższym. (Oklaski)
< powrót do: przemówienia senackie