

IX kadencja Sejmu
II sesja Sejmu - 9 posiedzenie z 22 maja 1986 r.
Łączna dyskusja nad informacją Rządu o podstawowych problemach oświaty i wychowania, o warunkach
startu życiowego i zawodowego młodzieży oraz nad poselskim projektem ustawy o
zasadach udziału młodzieży w życiu państwowym, społecznym, gospodarczym i
kulturalnym.
Poseł Ryszard Bender
Panie Marszałku! Chcę skierować
zapytanie do Pani Minister Oświaty i Wychowania Joanny Michałowskiej-Gumowskiej.
Pragnę zapytać Panią Minister i prosić o wyjaśnienie dwóch kwestii zawartych w
instrukcji do zarządzenia Ministra Oświaty i Wychowania z dnia 14 marca 1986 r.
w sprawie organizacji, kształcenia i wychowania w roku szkolnym 1986/1987,
ogłoszonej w Dzienniku Urzędowym Ministerstwa nr 1 z 1986 r. pozycja 6.
W instrukcji czytamy: "W zakresie
rozwijania wychowawczych funkcji szkoły należy zwłaszcza: skutecznie
upowszechniać naczelne wartości socjalizmu, efektywniej kształtować postawy
moralne, społeczne, patriotyczne i internacjonalistyczne uczniów, a także
przeciwdziałać obcym ideowo wpływom. Przestrzegać w codziennej praktyce zasady
świeckości szkół, kształtować światopogląd oparty na naukowych przesłankach".
Zapytuję w związku z powyższym:
Po pierwsze - co zgodnie z literą i
duchem instrukcji uznaje ministerstwo za wpływy ideowo obce? Czy obejmują one,
czy też nie: światopogląd chrześcijański, kształtujący ideowość religijną i
patriotyczną szerokich rzesz młodzieży polskiej? Pytam, bo w przeszłości w
szkolnictwie często tak stawiano sprawę i dziś wypadki takie nie należą do
rzadkości.
Po drugie - czy Pani Minister
dostrzega sprzeczność miedzy głoszoną w instrukcji zasadą świeckości szkoły i
wyrażonym tamże żądaniem kształtowania przez nauczycieli wśród młodzieży
światopoglądu opartego na naukowych przesłankach? Żądanie takie oznacza
uprzywilejowanie jednego światopoglądu. Z treści instrukcji można wnosić, że za
naukowy uznaje ona wyłącznie światopogląd materialistyczny, ateistyczny, obcy
większości młodzieży, a nie spirytualistyczny, chrześcijański - jej najbliższy.
Czy ten ostatni w następstwie instrukcji ma być eliminowany przez nauczycieli ze
świadomości młodzieży na rzecz tzw. światopoglądu naukowego, czy też nie? Czy
szkoła polska ma być ateistyczna czy otwarta światopoglądowo? Dziękuję.
Minister Michałowska-Gumowska:
(...)Pierwsze - to światopogląd.
Rozumiemy go szeroko. W praktyce szkolnej światopogląd to zbiór poglądów
teoretycznych, to zbiór opisowych, wartościujących i normatywnych twierdzeń
dotyczących świata w całości, a więc świata przyrody, środowiska społecznego,
zachowań ludzkich, samego człowieka, jego życia. Szkoła, zgodnie z art. 1 ustawy
z dnia 15 lipca 1961 r. o rozwoju systemu oświaty i wychowania powołana jest do
tego, aby kształcić i kształtować uczniów na podstawie współczesnych odkryć
naukowych. Jej podstawowym zadaniem jest „dostarczanie wiedzy o prawach przyrody
i życia społecznego, o dziejach i kulturze narodu i ludzkości. Zajmuje się więc
tym, co jest nauką, co daje się weryfikować.
Szkoła, zgodnie z Konstytucją, nie
zajmuje się tym, czy pod wpływem na przykład wiedzy biologicznej, fizycznej,
humanistycznej zmieniły się poglądy uczniów wyniesione z domu. Nie zajmuje się
dlatego, że kwestię poglądów religijnych Konstytucja sytuuje w sferze decyzji
prywatnych, osobistych przekonań. Tą sferą oddziaływania zajmują się instytucje
pozaszkolne.
Pojęcie drugie - to obcość ideowa.
Za obce ideowo w praktyce szkolnej uważamy wszystko to, co szkodzi ustrojowi, w
którym żyjemy, co godzi w polską rację stanu, w żywotne interesy narodu i
państwa. Za obce uważamy to, co jest sprzeczne z zasadami zdrowia moralnego, a
więc wszelkie przejawy demoralizacji i patologii społecznej, deprecjonujące
godność człowieka. Do obcych ideowo szkole kwalifikujemy także pleniące się w
naszym życiu i nie omijające młodzieży przejawy lenistwa, nieróbstwa,
pasożytnictwa społecznego, prowadzące do zaniku aspiracji życiowych jednostki i
hamujące nasz rozwój społeczny. Dziękuję. (Oklaski)
Poseł Ryszard Bender:
Chcę podziękować Pani Minister za
jej odpowiedź i zarazem głośno myślę. Rozumiem więc, że szkoła polska jest
szkołą otwartą światopoglądowo, i będzie taką, i w ten sposób będzie chyba przez
resort przez Panią kierowany prowadzona. Że nie będzie szkołą dla jednego tylko
światopoglądu, nawet jeśli będzie się nazywał naukowy. Będzie treści naukowe
przekazywała, ale nie w celu uzasadniania tymi treściami jednego światopoglądu.
Jeśli tak, to się cieszę i zgadzam
się. Jeśli nie, byłoby to zmartwienie dość duże - nie tylko dla mnie, dla
uczniów, ale i dla społeczeństwa. Przecież musi być jakaś możliwość zachowania
światopoglądowych przekonań przez uczniów bez ingerowania w ten światopogląd,
nawet jakimiś ładunkami naukowymi, w sposób taki, który by ich światopogląd
próbował zachwiać. Dziękuję.
< powrót do: przemówienia sejmowe